sobota, 15 marca 2014

ks. Stanisław Musiał

ks. STANISŁAW MUSIAŁ - zmarły przed 10 laty dobry człowiek, głęboko chrześcijański ksiądz, działacz na rzecz dialogu katolicko-żydowskiego, filozof, publicysta.
Kilka lat temu przeczytałem wywiad rzekę "Duchowny niepokorny", który przeprowadzili z nim Bereś i Burnetko. Piorunująca lektura. Bardzo ważna dla mojego rozwoju. Kilka dni temu, w związku z 10 rocznicą śmierci, znowu po nią sięgnąłem. Zarwana noc. Przekaz straszliwie mocny. Niełatwo jest przełknąć cytaty z antysemickich teksów Maksymiliana Kolbe (tak, tego Kolbe) czy z listów biskupów do Hitlera.
Mało było i jest w Polsce osób, które w sposób tak jednoznaczny i szczery walczą z tym barbarzyńskim antysemityzmem.
Tutaj linkuję Wam głośny tekst "Czarne jest czarne", w ogóle o antysemityzmie, w szczególe o ks. prałacie Henryku Jankowskim, kapelanie "Solidarności", a przy okazji żydzożercy i milionerze. http://www.dialog.org/dialog_pl/musial-czarne-jest-czarne.html

Mam nadzieję, że o ks. Musiale się nie zapomni. Dokładam malutką cegiełkę.

Polecam też: http://wyborcza.pl/magazyn/1,133679,14602516,Ks__Musial__Odepchniety.html

"Uwolniłem się od poczucia religijnej wyższości. Chrześcijaństwo wyssałem z piersi matki. I jako chrześcijanin miałem skłonność do pewnej wyższości wobec ludzi innej wiary czy niewierzących. Teraz staję się pokorny, bo bardzo trudno jednoznacznie zinterpretować ten świat z jego jasnościami i ciemnościami. Pan Bóg jawi mi się dziś jako ostateczna rzeczywistość, pełna
współczucia, miłości, życzliwości." (Duchowny niepokorny)

niedziela, 2 marca 2014

Czesi są ludźmi poszukującymi. O. Tomasz Dostatni o (nie)wierze Czechów.



1 marca w ramach Dominikańskiej Szkoły Wiary we Wrocławiu (i od razu uwaga: DSW to dla mnie "przyczółek" mniejszościowego niestety katolicyzmu otwartego, silnie ewangelicznego, franciszkańskiego, a piszę to z pozycji nie-katolika) mieliśmy okazję wysłuchać prelekcji ojca Tomasza Dostatniego, autora książek, publicysty, tłumacza, a przede wszystkim dominikanina, który przez 5 lat pełnił swoją posługę w Czechach, a i dziś działa na rzecz zbliżenia polsko – czeskiego.



I właśnie o naszych południowych sąsiadach i ich (nie)wierze był ten pasjonujący wykład. O.Dostatni zaczął od obalenia stereotypu, jakoby Czesi byli bierni, lękliwi i nie walczyli. Wziął się on o dziwo z literatury, z Jaroslava Haska i jego wojaka Szwejka. Czesi oczywiście nieraz dostarczali przykładów na potwierdzenie tego stereotypu, ale przecież było o wiele więcej aktów pięknego heroizmu, z historii najnowszej to czeska opozycja, a w niej jej czołowy działacz Dominik Duka, dzisiaj prymas Czech, internowany na całe 14 lat. Dostatni wskazuje paradoksalną zaletę czechosłowackich więzień - umożliwiały one kontakt między Duką a Vaclavem Havlem, Jiri Dienstbierem (dziennikarz, polityk, pierwszy niekomunistyczny minister spraw zagranicznych) i innymi dysydentami, co cementowało opozycję a także dialog na linii Kościół-niewierzący.



Następnie Dostatni starał się wskazać historyczne czynniki, które wpłynęły na to, że Czechy są dzisiaj tak mocno zlaicyzowane:

Jan Hus i jego próba reformy kościoła, potępiona przez KK, sam Hus płonie w 1415 roku na stosie.

1620 - bitwa pod Białą Górą (dzisiejsza dzielnica Pragi), wojska habsburskie miażdżą husyckie, 125 000 ludzi zostaje wypędzonych, bo nie chcą przyjąć katolicyzmu (uciekają m.in. do Polski, jeszcze i dzisiaj np. Lesznie i Zelowie można spotkać ich potomków). Od tego momentu zaczyna się w Czechach tzw. austrokatolicyzm, religia katolicka wprowadzona została w sposób siłowy, tak samo też panowała przez wieki.

Austrokatolicyzm łączy się też z olbrzymim bogactwem; w XIX wieku następuje urbanizacja, powoli utwardza się w narodzie przekonanie, że dobry Czech nie może być katolikiem. Zanika wtedy też religijność ludowa, obrzędowa, czyli taka, którą dzisiaj możemy spotkać już tylko w Polsce i Ameryce Południowej.

Na początku XX wieku nasilają się procesy sekularyzacyjne, po 1918 roku, gdy powstaje Czechosłowacja, zaczyna być głoszone hasło: "precz z Rzymem, precz z Wiedniem". Ilustracją do tego może być scena z praskiego rynku: figura Matki Boskiej zrównana zostaje z ziemią, podczas gdy pomnik Jana Husa stoi spokojnie nadal.

W 1948 komuniści obejmują władzę w Czechosłowacji, a w nocy z 13 na 14 kwietnia 1950 likwidują wszystkie klasztory męskie, zamknięte zostają wszystkie seminaria, odtąd kościoły będą musiały funkcjonować w podziemiu. Partia zmusza swoich członków do podpisania oświadczenia, ze występują z kościoła. Skala prześladowań jest więc nieporównywalnie większa niż w Polsce.

Większy wpływ na dzisiejsze zeświecczenie społeczeństwa miały jednak wydarzenia do połowy XX wieku, już wtedy mało było katolików, komunizm tylko utrwalił ten trend. Wg danych ze spisu powszechnego sprzed 15 lat (w najnowszym nie pytano o religijność): 40% zadeklarowało chrześcijaństwo, 4% inne wyznania, a reszta nie przypisywała się do żadnej religii.
Benedykt XVI po wizycie w Czechach mówił o tamtejszej diasporze katolików, że są "kreatywną mniejszością". Kościół czeski jest w istocie mały, ale żywy, zgłasza się do niego dużo neofitów zachęconych postawą "kreatywnej mniejszości".

Dominikanin wskazuje 2 postaci, które najbardziej oddziałują dziś na wzajemne poznawanie się Polaków i Czechów. Jest to Mariusz Szczygieł, którego chwali za trud popularyzatorski, a gani za libertyńskie spojrzenie na czeską kulturę (z czym ja się nie zgadzam, chwaląc Szczygła po całości). A druga postać to ks. prof. Tomas Halik, wybitny filozof religii, który mówi o Czechach, że są płochliwie pobożni. I coś w tym jest, bo wg Dostatniego wielcy Czesi (Capek, Masaryk, Patocka, Havel) nie byli ateistami, ale nie wyrażali swojej religijności językiem kościelnym, w języku teologii (Tutaj powołuje się na przykład listów z więzienia Havla do żony Olgi, które nazywa traktatami religijnymi, ale niewyrażonymi językiem teologicznym).



Czego w Polsce możemy się nauczyć od Czechów?

Kościół musi postawić na wartości ewangeliczne, nie może mieć charakteru religii politycznej, nie może posiadać bogactw, nie może zawiązywać się sojusz między ołtarzem a tronem.

Dostatni wskazuje, że w Czechach dzieje się odwrotnie niż w Polsce, jeśli chodzi o zwrot mienia odebranego w czasach komunizmu: majątek zwraca się ludziom, nie kościołom. Majątek mogą odzyskać np. wypędzeni Niemcy Sudeccy (zwrot otrzymał chociażby Karol Schwarzenberg, znany czeski polityk, arystokrata i opozycjonista), Kościół czeski zaś nie chce być na garnuszku państwa.

Czesi, mimo że nie deklarują przynależności do żadnej religii, akcentują wartości duchowe, są wyczuleni na nie. O. Dostatni zgodził się z moją sugestią, że "rekompensują" sobie niewiarę uczestnictwem w kulturze i wysokim poziomem czytelnictwa (80%), zacytował potem jednak ustęp z przemówienia Havla:. „kultura ateistyczna jest barbarzyńska”.

Wg Dostatniego w wielu kwestiach etycznych Czesi stoją wyżej od Polaków. Inny stosunek mają jednak do cierpienia (przykład „czeskiego Giedroycia” Pavla Tigrida, który popełnia samobójstwo w wieku starczym) Mają jednak duże wyczulenie na cierpienie: opieka społeczna jest mocno rozwinięta, a wrażliwość wychodzi z doświadczenia etycznego, duchowego, nie religijnego.


Czechy są społeczeństwem ludzi poszukujących.





Bardzo dobre spotkanie, kilkadziesiąt zgromadzonych osób zobaczyło, jak o. Tomasz Dostatni pokazuje pozytywną twarz katolicyzmu otwartego, wrażliwego na inne nacje i religie. Warto poznawać sąsiadów, ateiści nie tacy straszni jak ich malują ;)



Polecam do zakupienia książki o. Dostatniego


(wywiad rzeka z ks. prof. Tomasem Halikiem)




(wywiad rzeka z prymasem Dominikiem Duką)

 o. Tomasz Dostatni

Errata/komentarz Mariusza Surosza, najbardziej znanego, obok Mariusza Szczygła, polskiego czechofila, autora głośnej książki "Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów".
 1. Nie Duka, ale Josef Beran był więziony przez 14 lat
 2. Największy odpływ ludzi wierzących nastąpił w latach 70. i 80. 
3. Nic nie wspomniano o modernizmie i powstaniu w 1920 roku kościoła husyckiego, który założyli zbuntowani księża katoliccy, do niego zgłosiło akces milion wiernych 
4. Formalnie nie zlikwidowano seminariów, tylko je podporządkowano państwu, 
5. Każdy duchowny musiał złożyć przysięgę wierności komunistycznej Czechosłowacji i był opłacany z budżetu państwa(do dziś wciąż płaci się pensje)
6. Nie ma w Czechach polityka, który chce anulować dekrety Benesza, na podstawie których odebrano majątek i obywatelstwo Niemcom sudeckim - oj,oj oj, - o tym w ogóle się nie rozprawia. Zwrot Schwarzenbergom wynikał zupełnie z czegoś innego
 
Wypowiedź ojca Dostatniego jest bardzo interesująca i jego spostrzeżenia warte dyskusji, ale z sposób wykładu dość prosty. Podobnie jak kwestia zaniku religijności ludowej, niechęć do katolicyzmu w wersji austriackiej deklarowały przede wszystkim elity czeskie.

poniedziałek, 24 lutego 2014

BERTOLT BRECHT

PIEŚŃ O DAREMNOŚCI LUDZKICH WYSIŁKÓW
1
Człek z głowy żyje, lecz
Z niej nie wyżyje też.
I z twojej głowy, jasna rzecz,
wyżyje, góra, wesz.
Bo jak na to życie
Człek za mało sprytu ma.
Zwykle całkowicie
Się wykiwać da.

2
Weź, nakreśl wielki plan
Nie jakiś marny szkic!
A potem nakreśl drugi plan
Nie wyjdzie z obu nic.
Bo jak na to życie
Człek ma w sobie nie dość zła.
Choć to piękne, gdy cię
Coś ku dobru pcha.

3
Za szczęściem goń, jak chcesz
Lecz nie za szybko goń
Gdyż ono ciebie goni też
I wspak ci bliżej doń.
Bo jak na to życie
Człek ambicję zbytnią ma,
Co się mianowicie
Psu na budę zda.

czwartek, 13 lutego 2014

25 lat temu zmarł Thomas Bernhard

Nigdy nie odczuwałem ochoty uprawiania jakiegokolwiek sportu, ba, zawsze go nienawidziłem i jeszcze dzisiaj nienawidzę. We wszystkich epokach wszystkie rządy zawsze przypisywały sportowi największe znaczenie, i słusznie, bawi on bowiem, ogłupia i odurza masy, a dyktatury wiedzą najlepiej, dlaczego zawsze i w każdym wypadku opowiadają się za sportem. Kto jest za sportem, ma masy po swojej stronie, kto jest za kulturą, ma je przeciw sobie, mawiał mój dziadek, dlatego zawsze wszystkie rządy są za sportem i przeciw kulturze.

poniedziałek, 10 lutego 2014

Muzyka tak dobra jak szlachetna poezja

Zazwyczaj albumy muzyczne tylko przesłuchuję, jedne cieszą mnie bardziej, drugie mniej, banał nie wpada mi w ucho, rzecz godną uwagi potrafię przesłuchać i tysiąc razy. Nie zdarzyło mi się jednak jeszcze nigdy, tak jak teraz w przypadku najnowszej płyty Pablopavo "Polor", by po przesłuchaniu chcieć promować ją wśród ludzi, tak jak staram się to robić z literaturą najwyższej próby.

Dla niezorientowanych: Pablopavo to warszawski muzyk, występujący m.in. w znanym zespole reggae Vavamuffin, wydał jednak już 4 albumy solowe, w tym ostatni pod koniec stycznia.

Czy moje zestawienie jego twórczości z wysoką literaturą nie jest przesadzone? Absolutnie nie, już poprzednie nagrania pokazywały jego wielki talent poetycki, zaczął być uznawany nie tylko w kręgach słuchających muzyki reggae. Podkreślano jego umiejętność zaskakującego i trafnego budowania fraz i opisywania Warszawy z liryczną miłością. Najnowszy album potwierdza wcześniejsze opinie, ale trzeba dodać, że jest coraz lepiej, artysta ten ciągle się rozwija, na płycie są same dobre utwory, a co najmniej 4 należą dla mnie do takich, które będę słuchał przez długie lata.

Pablopavo jest niesamowicie wnikliwym i empatycznym obserwatorem. Widzi to, na co my przymykamy oczy, on nam je na nowo otwiera, robi to w sobie właściwy sposób - nie brutalnie, lirycznie i nader skutecznie. Pokazuje nam "inność", są więc w piosenkach "inny" Krzysiek, "inny" Mikołaj. (z premedytacją nie piszę nic więcej o treści, by czytelnicy mieli satysfakcję z odkrywania samemu piosenek). Bez "inności" i bez szacunku dla niej stajemy się "bezbronni", Pablopavo w piosenkach wykazuje się wielką wrażliwość społeczną (i ludzką przez to!), a robi to bez zmanierowanego dydaktyzmu, prosto, naturalnie, ale wyśmienicie!

Piosenki dotyczą niby pojedynczych zdarzeń, ale nie sposób, o ile ma się włączony umysł, nie uogólniać tych sytuacji, przerzucać pomost między konkretem a ogółem i przez to mieć bodziec do pogłębionej refleksji nad życiem. Dobra literatura właśnie tak powinna działać, powinna poprzez ukazanie losu maluczkiego stymulować do myślenia o ludziach w ogóle.

"Polor" to płyta wielkiej wagi, Pablopavo powinien już na stale zagościć w naszych odtwarzaczach. Przyznam ze szczerością dziecka: człowiek, o ile ma otwarte serce, staje się po tej płycie lepszy.


PS. Mea culpa. Pablopavo, przyznaję się do tego, że dotychczas kradłem Twoją twórczość, ściągając ją z Internetu. Robi tak większość i teraz widzę, że to akt wielkiej niewdzięczności wobec Twojej przebogatej muzyki. I wobec trudy pracy nad słowem i brzmieniem. Przepraszam, kupiłem już komplet Twoich płyt. Do zobaczenia w czwartek na koncercie. 






















Płytę można nabyć tutaj:  http://karrot.pl/polor

sobota, 8 lutego 2014


























Modry szmaterlok

Furgo mały modry
szmaterlok bez wiater zwiywany,
perlisto siąpa,
błysko się, migo, przelazuje.
Tak przi chwil blyskaniu,
Tak przi zwiywaniu
widza szczyńsciy mi kiwać
blyskać, migać, przelazować.


Hermann Hesse



środa, 5 lutego 2014

100 LAT TEMU URODZIŁ SIĘ WILLIAM S. BORROUGHS!

Mnie nie pociągają zbytnio bitnicy, a "W drodze" jego przyjaciela Jacka Kerouaca była książką, która mnie najbardziej zawiodła...

Ale warto poznawać bliżej tak zwanych klasyków, potem zalinkuję Wam więcej o Borroughsie!

"W głębokim smutku nie ma miejsca na sentymentalizm. Głęboki smutek jest równie niewzruszony i nieodwołalny jak góry. Po prostu jest. Kiedy zdasz sobie z tego sprawę, nie jesteś w stanie się skarżyć."

William Seward Burroughs II (ur. 5 lutego 1914 w St. Louis, zm. 2 sierpnia 1997 w Lawrence) – pisarz i poeta amerykański, także aktor i scenarzysta filmowy. Wiele fragmentów jego twórczości zawiera elementy autobiograficzne; sam widział swoje dzieła jako jedną, wielką księgę. Obok Allena Ginsberga i Jacka Kerouaca główny przedstawiciel ruchu artystycznego znanego jako Beat Generation, popularny także w środowisku hippisów oraz obyczajowych rebeliantów lat 60. Często tematem jego dzieł były własne doświadczenia związane z zażywaniem opiatów oraz praktyki homoseksualne. (wiki)
_______________________________________________________Jeżeli uważasz, że warto w zalewie literackiego chłamu promować dobrą literaturę, to POLUB/UDOSTĘPNIJ to zdjęcie Tylko burak nie czyta